Odwiedziło nas:

Liczniki internetowe

środa, 10 listopada 2010

Witajcie...

Kochani dzisiaj jestem bardzo zmeczona poniewaz, cala noc nie spalam i z tego tez powodu boli mnie glowa,a jeszcze do tego wszystkiego pogoda u nas nienajlepsza,pada deszcz i jest bardzo pochmurno.
Dzisiaj na wizycie Pan Profesor powiedzial,ze musza jeszcze raz dzsiaj popoudniu sie skonsultowac co do mojej chemii i chemie zaczne jutro rano lub jeszcze dzisiaj.
Moja mama poszla teraz na zakupy poniewaz mialam ochote na truskawki i winogrona wiec sami rozumiecie,ze nie miala wyjscia i musiala pujsc.Moi drodzy dziekuje wam za te wszystkiee cieple komentarze bo dzieki nim mam sile dalej walczyc wiec jeszcze raz z calego serca dzekuje. Modlcie sie zebym tej nocy mogla spac.
Do jutra Wasza Andzia.

wtorek, 9 listopada 2010

Dzien Dobry z Hamburga...

Dojechalm szczesliwie to najwazniejsze.Moi Kochani wczoraj jak dotarlam na miejsce i Pani Doktor mnie zbadala i pokazalam jej ten spuchniety posladek to odrazu powiedziala ze to jest Traboza,ale nie byla pewna na 100% wiec jeszcze wczoraj umowila mi tomografie,balam sie okropnie.Dzisiaj na wizycie byl Pan Profesor
i okazalo sie ze, to jest jednak traboza,ale rowniez guz z jednej strony obumarl,a z drugiej sie powiekszyl dlatego planowanej chemii dzis nie zaczne bo lekarze musza sie naradzic. Od wczoraj dostaje z powodu tej rabozy bardzo bolesne zastrzyki w brzuch.Tesknie za domem,ale wiem po co tu jestem,wszyscy sa dla mnie bardzo mili i serdeczni.
Trzymajcie kciuki Wasza Andzia.

niedziela, 7 listopada 2010

07.11.2010r.-powrót do Hamburga...

Moi Kochani no i nadszedl dzień mojego powrotu do Hamburga.Dzisiaj czuje sie nie bardzo boli mnie brzuch no i humor odrazu jest smutny.Powoli się pakuje i zbieram bo przedemną dluga droga ale już się przyzwyczailam bo nie jade tam pierwszy raz.
We wtorek zaczynam drugi blok chemii nie boje się bo wiem już jak to wszystko wygląda.Walizka już prawie spakowana.Mysle że w Hamburgu uda mi się teraz zalożyć inernet wiec mam nadzieje że bede miala z wami kontak i bede mogla zdawać wam relacje co się u mnie dzieje.Wczoraj mialam nieoczekiwaną ale bardzo milą wizyte ponieważ odwiedzil mnie Ksiądz Proboszcz z mojej Parafii.
Dziekuje Wam moi drodzy za wszystko co dla mnie robicie za cieple slowa i pieniązki ktore dla mnie przekazujecie.
Obiecuje że jak tylko uda mi sie zalożyć inernet to napewno do was napisze.Bede o Was pamiętać,pozdrawiam Wasza Andzia!

sobota, 6 listopada 2010

Witajcie...

Zapomnialam Wam wczoraj napisać,że przyszla wczoraj do mnie Pani z gazety "Nowej" i przeprowadzila ze mną krótki wywiad. Dzisiaj czuje się troszke lepiej ale, noga dalej mnie boli. W dniu dzisiejszym również odwiedzila mnie telewizja Bilgorajska i także przeprowadzili ze mna wywiad.
Zostala mi jescze tylko jedna noc w domku a,dwa tygodnie bardzo szybko minely nim się rozpakowalam a juz trzeba sie pakować.Chcę wyzdrowieć ale, bardzo trudno mi się rozstawać z domem,moim kochanym pieskiem,rodziną i znajomymi ale, już niedlugo wyzdrowieje i bede w domu ze wszystkimi.
Kochani jeszcze raz wam dziękuje za pomoc duchową,finansową i za podtrzymywanie mnie na duchu bo to mi pomaga w walce z tą chorobą i kiedy dopadają mnie chwile zwątpienia to zawsze myle o was i wiem,że wszyscy trzymacie za mnie kciuki i wirzycie,że wyjde z tej choroby, dziękuje wam jeszcze raz za to wszysko co dla mnie robicie za cieple slowa i pieniążki dzięki którym mam wielką szanse na wyleczenie się i prosze o dalszą pomoc finansową i te cieple slowa które dostaje od was codziennie.
Jutro prze wyjazdem napewno do Was napisze bo muszę się z Wami pozegnać.
Dobranoc Kochani!

piątek, 5 listopada 2010

kochani...

Sluchajcie kochani nie czuje się za dobrze strasznie boje sie tomografii bo poladek sie powiekszyl... i nie wiem co mam o tym myslec.Ale najwżniejsze jest to,że mój tato wplacil dzisiaj cale 20tys.euro wiec pojade spokojnie wiedząc,że wszystko jest uregulowane.Moi drodzy prosze Was bardzo o pomoc finansową bo chcę być zdrowa a bez waszego wsparcia finansowego nie osiągne tego bo teraz najważniejsze jest moje zdrowie jak i pieniądze bo jak nie bedzie pieniędzy na koncie kliniki w Hamburgu to ja nie mam szans na wyleczenie sie a bedzo tego pragnę to jest Moje największe marzenie Być Zdrową. Wierze w to,że nie zostawicie mnie i pomożecie mi wygrać z tym chorubskiem i wierze,że bede zdrowa nie przyjmuje innej wiadomosci do mojej glowy.
Dziekuje za Wasze wsparcie finansowe i duchowe i prosze abyscie dalej mi pomagali i wspierali mnie duchowo i finansowo tak jak robiliscie to do tej pory.
Andzia...

4 Listopada...Dwa Dni przed wyjazdem...

Moi Kochani...Ten tydzień nie byl dla Mnie najlepszy,pojawila mi sie krew w moczu mama zaczela dzwonić po lekarzach,Dr.Katski powiedzial że,to morze być z niskich plytek krwi albo że, pęklo jakies naczynko,to byl już wieczór więc nie moglysmy zrobić morfologii z tego też powodu nie spalam cala noc z nerwów.Na drugi dzień pojechalysmy do szpitala w Bilgoraju i zrobilysmy morfologie na szcęscie okazalo sie że,wyniki są dobre i mocz też byl już bez krwi ale,mimo wszystko najadlam się dużo strachu.Moja mama zauważyla też że, mam powiększony posladek nie wiem co sie dzieje ale,też sie tym martwie.
W czwartek caly dzień siedzialam w domu ponieważ byla bardzo brzydka pogoda,padal deszcz i bylo zimno i z tego też powodu nic mi sie nie chcialo i bylam bardzo senna. Dzisiaj ma mnie odwiedzić koleżanka z klasy która, bardzo dawno widzialam.Wieczorem bede piekla z mamą ciasto "Shreka" i też powoli bedziemy się powoli pakować musimy jeszcze zrobić ostatnie zakupy bo zostalo malo czasu. Mój tato musi dzisiaj przelać na konto Kliniki w Hamburgu 20tys.euro a,do tej pelnej sumy brakuje nam 4tys.euro. Dziekuje kolegom z pracy mojego taty i wszystkim którzy,są ze mną i za wsparcie finansowe. Proszę was moi kochani czasu zostalo bardzo malo,a ja chcę się dalej leczyć czego nie osiągne bez waszego wsparcia duchowego i finansowego.
Wasza Andzia

wtorek, 2 listopada 2010

Tęsknota

Wczorajszy dzień był dniem pełnym smutku nostalgii i zadumy …za nimi tęsknimy ,każdego dnia jest nam ich tak ogromnie brak.
Odeszli nasi najbliżsi ,nasi kochani ,bez których świat stał się pusty ,cały świat boli ,światło nie cieszy a razi ,uśmiech wykrzywia usta w grymasie ,wspomnienie rozrywa serca.
Dzięki Bogu, możemy ich kochać tak mocno ; ta miłość pozwala nam trwać, ta miłosć daje nam sens, ta miłość pozwala oddychać .
...jak białe łabędzie

,,…unoszą się myśli na wietrze
jak białe łabędzie
po wodzie przejrzystej
spokojne fale unoszą je
wyżej raz i dalej
by za chwilę opadły nisko
zatapiając się w miękkiej pianie
myśli bez trosk
cudowne ptaki
pięknem nadają życiu sens
i chęć
by gonić za nimi do tchu utraty
myśli w marzenia zmieniają się zaraz
i czekają tylko
by się spełnić
i znów kogoś tym uszczęśliwić”

autor Kara K.