Angelika nadal przebywa w szpitalu. Gardło nadal boli.
Wyniki krwi idą w górę, ale dzisiaj nasza Bohaterka będzie miała jeszcze podane płytki.
W poniedziałek lekarze pobiorą wymaz z gardła, by sprawdzić czy antybiotyki prawidłowo działają.
Łzy wzruszenia pojawiły się w oczach rodziny, kiedy Pan, również chory na nowotwór przekazał na leczenie Angeliki pieniążki.
Człowiek, który sam potrzebuje pomocy podzielił się tym co ma z Angelą.
To jest piękne!
Ogromne podziękowania płyną w stronę Pana rencisty, DZIĘKUJEMY!
Gdy czasem smutek serce uciska
i beznadzieję wdycham z powietrzem,
gdy z sił opadam i już nie wierzę,
że coś się może zmienić na lepsze.
Gdy łza ukradkiem mi się wymyka
i nic dobrego to nie oznacza,
wtedy podsuwa mi ktoś chusteczkę
i ciepłym deszczem słów mnie otacza.
I nie zadaje zbyt wielu pytań,
tylko trwa ze mną w moim cierpieniu,
aż się wypłaczę, a potem wesprę
na jego mocnym jak dąb ramieniu.
Ktoś, kto nie mówi, że jest mu przykro,
tylko współczuje mi już od progu,
spiesząc z pomocą uważnie słucha,
aby mnie potem polecić Bogu.
Więc kiedy plecak zmartwień zbyt ciężki,
wtedy rozglądam się dookoła,
a może po to właśnie dziś cierpię,
by znów w człowieku spotkać anioła?