Odwiedziło nas:

Liczniki internetowe

poniedziałek, 3 stycznia 2011

03.01.2011r...

Witajcie dzis nadszedl ten dzien,w ktorym sie kilka rzeczy wyjasnilo.Tak jak Wam pisalam od poniedzialku mialy pojawc sie pierwsze informacje co dalej z moja corcia.Dzis byla wizyta Profesora ktory potwierdzil o jeszcze wiekszych zmiaach na plucach i ozznajmil nam ze sprobuja podac ten pierwszy rodzaj chemii w tabletkach,na te chemie jeszcze liczymy ze przy dlugotrwalym podawaniu moze orgaizm Angeli zareaguje na walke z potforem.Jeszcze dzis wieczorem odbywa sie rozmowa z fundacja KKI i pod koniec tygodnia Hamburski Profesor moze nam oznajmi o jakiejs chemi eksperymentalnej.Z calych sil wierzymy ze to nie koniec ze cos musi sie wydazyc cos otworzyc na duza szanse przezycia Angeli.To nie jest latwe byc przy wlasnym ddziecku a zarazem wyczowac bezsilnosc co dalej?Angela ma mdlosci i strach ktory widze w jej oczach.Naszczescie mamy tu dobra opieke,naszczescie mamy Was,juz nasi przyjaciele wysylaja dokumentacje i ptaja gdzie indziej co dalej.Juz mylalam ze ne bede musiala was o nic prosic,chcialam Wam tylko DZIEKOWAC,DZIEKOWAC,DZIEKOWAC.
Niestety walka trwa nadal i bez Waszej pomocy nie jestesmy sami tego przejsc.Mimo ze ogarnia nas strach walczyc bedziemy do konca,,bo nie widze innej opcjii gdy Angela mimo tego bolu i jej przezyc spoglada w moje oczy z wielka duza miloscia.Kochani dzis jestem zmeczona,alle walka jest jeszcze bardziej intensywna nie bedzie latwo ale dopuki moja corcia walczy zrobie wszystko by jej pomoc.Przytulam Was wsztkich od Angeli rowniez zdjecia juz wkrotce ukaza sie na bloogu.

PS.Jestescie wspaniali
Rodzice Angeli

piątek, 31 grudnia 2010

31.12.2010r..

Witam was wszytkich Sylwstrowa pora.
Milimy cizkie chwile gdyz wyiki Angeli nie byly najlpsze. Tak jak Angela Wam
pisala walczylismy z wysokim CRP ktore juz spadlo z 24 na 18. Po pirwszej analizie tomografi komputeromwej doktor prowadzacy przekazal nam wiadomosci ze zmiany w plucach nie ustepuja, a to oznacza ze TA! chemioterapia nie dziala. Najpierw ogarnol nas smutek i strach ale juz po nastepnych przemysleniach doszlismy do wnosku, ze i tak jestesmy blizejwygranej nizprzed paroma miesiacami. bo jak pamietaie w Polsce da Angeli zamkniete byly wszystkie drzwi jednie proponowano nam domowe hospicium, ale moja corka sie nie poddaje i powiedziala ze "jak nie ta to nastepna". Mamy jeszcze tyle mozliwosci, Profesorowie z Hamburga juz w ponidzialek beda konsultowac sie z specyjalistami od CARCOMA. Profesor Siebert z organizacji KKI roniez przejzy okumentacje Angeli i zastanowi sie co dalej. Jezeli w Niemczech nie bedze mozliwosci leczenia bedziemy szukac poza Europa w Bostonie tam gdze nasza Paulina P. albo w Cinach tam gdzie zostala wyleczona Iza Sokolowska. Kochani uwiezcie nam, ze sie nie poddajemy z calych sil prosimy Was odalsza pomoc, to takie wazne czuc Wasza pzyjazn i serdecznosc. Z calego serca dzikuje Wam za to co robicie dla mojej cork. Dziekuje Krzysztofowi i Grazynce o pseldonimie Yoursoul, diekuje wszytkim tym bardzo bliskim jak i dalekim. Niestety musimy jeszcze tych kilka dni odczekac co dalej, ale z Wasza pomoca nie jest to takie odlegle, bo dzieki Wam jest to mozliwe ze Angela zyje a to sie przeciez tlko liczy. Zyczym Wam dobrej zabawy tanczcie za nas bo takie jest nasze zyczenie byscie byli szczesliwi. Prosze Was gdy wybije polnoc zyczcie nam by nastepna chemia zadzialala, tak by nastepne Sylwestra byly naprawde radosne. Przytulam Was i Szczesliwego Nowego Roku od ANDZI. Mama Andzi.

środa, 29 grudnia 2010

29.12.2010r...

Witajcie Moi Kochani...
Pewnie myslicie ze dzisiaj zaczelam chemie,alee niestety nie zaczelam poniewaz lekarz na wizycie powiedzial ze CRP jest bardzo wysokie bo az 24 i ze musza znalesc przyczyne zapalenia.Wczorajsze przeswietlenie wyszlo wporzatku,a jutro mam tomografie calego ciala wiiec trzymajcie kciuki zeby wszystko wyszlo ok.Dzisiaj mialam odwiedziny przyszla do mnie Paulina i czekam jeszcze na Pania Ele bo rowniez ma mnie oddwiedzic powinna tu byc lada moment.
Kochani dzisiaj mialam bardzo mily telefon zadzwonil do mnie Krzysztof z Norwegii bylam bardzo mile zaskoczona.
Sluchajcie napisze do was jutro co i jak.
Trzymajcie kciuki Pozdrawiam Wasza Andzia

wtorek, 28 grudnia 2010

28.12.2010r..

Witajcie Moi Kohani przyjaciele...
Dotarlam szczesliwie do HM.Dzis na wizycie lekarskiej okazalo sie ze,leukocyty sa wysokie i nie rozpoczelam dzis chemii,teraz musza wszystko sprawdzic dlaczego one tak urosly.Mialam robione przeswietlenie klatki piersiowej i mam nadzieje ze,wszystko jest wporzatku i jutro zaczne chemie.Modlimy sie z mama zeby wszystko bylo jak trzeba.Trzymajcie kciuki.Pozdrawiam z bialego HM.Wasza Andzia

niedziela, 26 grudnia 2010

26.12.2010r...

Witajcie moi kochani...
Dzisiaj w ostatnim dniu Swiąt dobiega końca mój pobyt w domu. Ten dzień spędzam na powolnym przygotowywaniu się do drogi czyli wyjazdu do Kliniki w Hamburgu na kolejną hemioterapię. Szkoda, że ten czas tak szybko biegnie, ale cóż nikt nie jest w stanie go zatrzymać, chociaż bardzo bym tego chciala. Wyjazd mam dzisiaj w nocy, bo w Klinice muszę być jutro wieczorem. Jeszcze dzisiaj będę miala gosci, odwiedzi mnie kuzynka z mężem. Moi drodzy chcialam raz jeszcze podziękować wszystkim za Swiąteczne życzenia. Proszę Was wszystkich o modlitwę i trzymanie kciuków abym przeszla tą kolejną chemioterapię jak najlepiej. Myslę, że po tej chemioterapii będę miala badania, ale o tym napiszę Wam już z Kliniki. Życzę wszystkim udanej zabawy sylwestrowej i szczęsliwego Nowego Roku. Pozdrawiam Was gorąco Wasza Andzia.

piątek, 24 grudnia 2010

24.12.2010r...

Witajcie Kochani...
Za chwilę z rodziną usiądę do Wigilijnego stolu aby podzielić się oplatkiem. Dla mnie jest to wyjątkowa chwila, którą spędzę w gronie rodziny, a nie w szpitalu dlatego jestem bardzo zadowolona z tego powodu. Nie mogę doczekać się potraw wigilijnych, a w szczególnoci barszczyku z uszkami, który uwielbiami. Lubię też smażonego karpia, ale nie bardzo mam cierpliwosc do wybierania osci. Kochani w tą cudowną wyjątkową noc Bożego Narodzenia życzę Wam jeszcze raz zdrowia, szczęscia i cieplej atmosfery w gronie rodziny i znajomych.
Pozdrawiam Was wszystkich jeszcze raz gorąco, Wasza Andzia.

czwartek, 23 grudnia 2010

23.12.2010r...

Mimo tej bardzo smutnej wiadomosci ze Macieja niema juz tutaj chcialam Wam serdecznie podziekowac za to ze pamietaliscie o Nim tak samo jak o mojej Angeli. Kartki dochodza do nas codziennie tak samo jak do naszego Macieja i jego eodziny.

Z Monika i rodzina Macka laczymy sia w bólu,mimo wszystko postaramy sie jakos pomagac bo najwazniejsze w zyciu jest byc poprostu czlowiekiem.

Do Pani Katarzyny jeszcze raz o kontakt w sprawie pani meza.Dla naszej córki pomagaly w szukaniu klinik zagranicznych osoby zalufane które wiedza jak i gdzie to zalatwic.Przyznam sie ze ja tego sama niebylabym w stanie przeprowadzic, gdyz walka o zycie mojej córki i strach który w nas byl nie pozwolil nam na logiczne dzialanie.Jednak prosze sie niebac i tak jak mój maz do pani napisal prosze zglosic sie do Basi a ona napewno pomoze w poszukiwaniach jakiejs drogi do klinik medycznych poza granicami kraju.
Przytulam Pania,przytulam Monike i jej najblirzszych, i Was wszystkich pomagajacych mojej córce. Mama Angeli.